Jakie szkody może wyrządzić nadmierny hałas?

O tym, że nadmierny hałas jest szkodliwy, nie trzeba przekonywać nikogo, kto choć raz w dojmujący sposób go zaznał. Czy to gwałtownie hamujący pociąg na dworcu kolejowym, przejeżdżająca blisko ciężarówka, ryk ugniatarki ekipy budowlanej kładącej kostkę brukową lub choćby głośna muzyka u sąsiada – wszystkie te odgłosy rzadko należą do przyjemnych. Zaś przebywanie w ich zasięgu podczas całego dnia pracy lub upragnionego odpoczynku po niej w domu, każdego człowieka może doprowadzić na skraj wytrzymałości nerwowej. Główne niebezpieczeństwo jakie niesie ze sobą współczesny hałas miejski polega na tym, że w perspektywie dłuższej ekspozycji na nadmierne poziomy dźwięków, nasze organizmy naturalnie się do nich przyzwyczajają. Tak jak nos człowieka jest w stanie przyzwyczaić się do nawet bardzo intensywnego zapachu (niestety, także do szkodliwej woni smogu), tak nasze uszy po prostu obniżają swoją wrażliwość gdy są wystawione na długotrwały i regularny hałas. To z kolei sprawia, że co prawda sami przestajemy zauważać zagrożenie, ale ono wcale nie przestaje istnieć, bezustannie negatywnie wpływając na nasze ciało, zdrowie i samopoczucie. Nie pozostaje ono także bez wpływu na nasze otoczenie. Co grozi każdemu człowiekowi systematycznie narażanemu na hałas i jaki wpływ mają szkodliwe dźwięki na nasze środowisko? Jakie jest realne zagrożenie zanieczyszczeniem dźwiękowym środowiska dla każdego z nas?

Ogólny wpływ hałasu na organizm ludzki

Choć w powszechnym przekonaniu głównym uszczerbkiem zdrowotnym powodowanym przez hałas jest uszkodzenie lub utrata słuchu, w rzeczywistości sprawa wygląda dużo bardziej poważnie, a potencjalnych zagrożeń jest znacznie więcej. O ile fizyczne niszczenie słuchu jest bardziej prawdopodobne przy krótkotrwałej ekspozycji na naprawdę głośny hałas, o tyle charakter ciśnienia akustycznego oraz parametry fal dźwiękowych powodują, że znaczący wpływ mogą mieć na nas także dźwięki o dużo niższych natężeniach. Czynnikiem decydującym jest w tym przypadku długość ekspozycji i jej regularność. Wbrew pozorom negatywny wpływ dźwięków na nasz organizm nie musi wcale zaczynać się nagle przy magicznej wartości 70 decybeli. Dźwięki otaczają nas bezustannie i sam fakt, że nas nie rozpraszają, nie czujemy bólu w uszach lub drgań, nie oznacza, że nie mają na nas wpływu. Bardzo często źródłem przypadłości, których przyczyn szukamy gdzie indziej (stres, rozdrażnienie, podenerwowanie, zmęczenie lub brak koncentracji) jest właśnie uciążliwy hałas, choć jego natężenie wcale nie musi osiągać szkodliwych poziomów.

Wpływ hałasu na nasze ciało jest wieloraki. Najczęściej odnotowywany jest wpływ szkodliwy, na który składają się dolegliwości słuchowe i pozasłuchowe. Dolegliwości słuchowe to te najbardziej kojarzone i znane, fizyczne upośledzenia słuchu oraz głuchota. Z kolei pozasłuchowe to mniej oczywiste, a także związane z hałasem skurcze mięśni (objawiające się nachyleniem tułowia, mrużeniem powiek, otwarciem ust oraz zgięciem kolan i ramion), przyspieszenie oddechu oraz skurcze naczyń krwionośnych. Zazwyczaj zupełnie niedoceniany i ignorowany przez nas na co dzień (a często w ogóle nie jesteśmy go świadomi) jest wpływ dokuczliwy miejskiego hałasu. Od wpływu szkodliwego różni się niskim natężeniem dźwięku, ale za to stałym, powtarzającym i przedłużającym się. Jest on najczęściej źródłem niezadowolenia, dyskomfortu, nudności, zmęczenia nerwowego, bezsenności oraz trudności w koncentracji.

Dlaczego tak jest? Dlatego, że praktycznie każdy dźwięk w naszym otoczeniu nie pozostaje bez reakcji naszego organizmu. Zauważalny wpływ może mieć już dźwięk o natężeniu 35 dB. Według naukowych tabel odpowiada on na przykład szumowi pracującego komputera. Nie jest on szkodliwy dla naszego ciała, jednak w pewnych okolicznościach, głównie przez swoją uporczywość, może powodować zdenerwowanie lub niepokój. Uporczywy hałas o dwukrotnie wyższym natężeniu (między 35 a 70 dB) negatywnie działa na układ nerwowy, powoduje zmęczenie i spadek wydajności pracy.

Długa ekspozycja na zgiełk powyżej 85 dB w dłuższej perspektywie jest zazwyczaj przyczyną uszkodzeń słuchu, zaburzeń układu krążenia, nerwowego, a nawet zmysłu równowagi. Powyżej tej wartości występują już bardzo groźne dla ludzi wartości hałasu, spotykane głównie w zakładach przemysłowych. Natężenie dźwięków w przedziale między 130 a 150 dB wywołuje drgania organów wewnętrznych człowieka, co może powodować trwałe schorzenia. Natomiast spędzenie 5 minut w hałasie ponad 150 dB skutkuje paraliżem funkcjonowania organizmu, mdłościami, zaburzeniami równowagi oraz stanami lękowymi. Biorąc pod uwagę fakt, że poziom szkodliwego hałasu w europejskich miastach ciągle rośnie, trzeba przyznać, że problem jego szkodliwości jest niezwykle ważny, a podjęcie środków zapobiegawczych – niezbędne i niezwłoczne.

Wpływ hałasu na słuch

Słuch jest oczywiście narządem najbardziej narażonym na szkodliwe skutki nadmiernego hałasu. Zmiany w nim mogą mieć charakter funkcjonalny  (jak na przykład przejściowe przytępienie słuchu), bądź trwale ograniczający (ubytki słuchu, a nawet głuchota). Stosunkowo krótkotrwały, umiarkowany oraz duży hałas, wywołują efekt w postaci czasowego podniesienia się progu słyszenia, czyli okresowej utraty czułości słuchu. To swoiste „ogłuchnięcie” mija zazwyczaj po kilku minutach, godzinach lub po kilku dniach, w zależności od natężenia dźwięku. Jeśli jednak takie ekspozycje się powtarzają, skutkiem mogą być nawracające epizody gorszego słyszenia. W takiej sytuacji, w miejsce cichych dźwięków, które przestają być słyszalne, pojawiają się szumy, piski i dzwonienie czyli szumy uszne. W Polsce doświadcza ich co trzecia osoba. Na ogół szybko mijają, jednak u 5 proc. ludzi mają trwały charakter i nieleczone mogą powodować uszkodzenie, a nawet utratę słuchu. Dużo gorszym skutkiem wystawienia na duże poziomy zanieczyszczenia dźwiękiem może być głębokie upośledzenie słuchu, czyli ubytek w obrębie słyszalnych częstotliwości powyżej 60 dB, a także głuchota jednostronna. Najgroźniejszym efektem długotrwałego przebywania w hałasie jest oczywiście głuchota zupełna. Jest to całkowita niezdolność do odbierania bodźców akustycznych, spowodowana zniszczeniem komórek rzęskowych oraz ślimaka usznego.

Wpływ hałasu na układ nerwowy

Słabiej rozpoznany, ale ani trochę mniej ważny, jest wpływ hałasu na nasze nerwy. A jest on bardzo wymierny. Hałas powoduje u nas wydatny wzrost napięcia nerwowego. Jest także jednym z głównych czynników stresogennych, którego efektem ubocznym jest uwalnianie w naszym organizmie wielu substancji chemicznych, takich jak między innymi adrenalina (popularny hormon strachu). Adrenalina z kolei uwalnia glukozę z wątroby, a także kwasy tłuszczowe z ich zapasów w tkance tłuszczowej. Wszystko po to, aby stanowiły one źródło energii dla pracy mięśni podczas ewentualnej ucieczki od źródła strachu i niebezpieczeństwa. Jednak gdy człowiek nie ucieka, glukoza i kwasy tłuszczowe nie mają możliwości ulec spaleniu w mięśniach, więc powstałe metabolity zamieniają się w cholesterol. A ten odkłada się na ściankach naczyń krwionośnych. Następstwem tego procesu mogą być inne niepożądane dolegliwości, takie jak nadciśnienie, zawał serca czy udar mózgu. W układzie krążenia obserwuje się wtedy zmiany w naczyniach włosowatych i mięśniu sercowym, wzrost ciśnienia krwi, zaburzenia rytmu serca, skurcze dodatkowe, zmniejszenie objętości wyrzutowej serca, zwężenie drobnych naczyń krwionośnych oraz zmniejszenie wielkości przepływu krwi w tkankach. Może to skutkować zawrotami głowy i problemami z równowagą. Ponadto w przewodzie pokarmowym ma wtedy miejsce wzmożone wydzielanie soku żołądkowego, mogące powodować wrzody żołądka lub podrażnienie jego ścian.

Wpływ hałasu na zdrowie psychiczne

Nie wolno także bagatelizować wpływu uciążliwych dźwięków na naszą psychikę. Stały i dokuczliwy hałas męczy nas nie tylko fizycznie, ale też długofalowo psychicznie, wydatnie pogarszając nasze samopoczucie. Krótkofalowe efekty łatwo zauważyć – głośne dźwięki przeszkadzają nie tylko w pracy, zmniejszając jej wydajność, obniżając koncentrację oraz nierzadko budząc rozdrażnienie i agresję. Pogarszają ponadto wszelką chęć działania, ostrość widzenia, bystrość obserwacji oraz wpływają na opóźnienie reakcji obronnych, zwiększając na przykład prawdopodobieństwo nieszczęśliwych wypadków na drodze. Powtarzająca się sytuacja, w której wracamy z głośnego zakładu pracy do nie mniej głośnego mieszkania, gdzie pracuje klimatyzacja, lodówka, pralka, komputer, telewizor, radio a domownicy zachowują się głośno, w dłuższej perspektywie może nas doprowadzić do stanów lękowych, nerwic, depresji oraz upośledzenia w kontaktach międzyludzkich. Zła kondycja psychiczna może skutkować trudnościami w zasypianiu, co tylko powoduje, że koło się zamyka i jedne dolegliwości zaczynają powodować kolejne. Hałas bez wątpienia może powodować poważne obniżenie komfortu naszego życia. Wolność od niego jako element higieny zdrowia psychicznego powinien być zatem priorytetem w każdej tego typu  terapii.

Groźne wibracje

Bardzo groźnym zjawiskiem towarzyszącym najczęściej infradźwiękom są wibracje, czyli drgania o małej amplitudzie i niskiej częstotliwości. Przenoszone są one bezpośrednio z ośrodka drgającego na poszczególne tkanki ciała człowieka lub na cały jego organizm. Wibracje to zazwyczaj ignorowany przez nas aspekt hałasu. Niesłusznie, gdyż niesie ze sobą szereg niebezpieczeństw. Łagodny i sporadyczny kontakt ze źródłem wibracji może powodować okresowe zaburzenia czynności układu nerwowego w postaci zmęczenia, znużenia, kłopotów z zasypianiem i ogólnego rozdrażnienia. Z kolei silne oddziaływanie wibracji jest przenoszone do organizmu głównie poprzez drgania układu kostnego, a w szczególności kręgosłupa i dalej na narządy wewnętrzne. Może być ono źródłem szeregu dolegliwości, których zazwyczaj nie łączymy z pojęciem hałasu. W wyniku regularnych drgań głowa poddawana jest ruchom rotacyjnym, które powodują zawroty głowy i zachwianie układu równowagi. Konsekwencją są wymioty, zupełnie jak w przypadku choroby lokomocyjnej. Wibracje powodować mogą też na przykład bóle kręgów szyjnych, mięśni karku i całej tylnej części czaszki. Jest to typowa reakcja organizmu na próby odruchowego kontrowania ruchów głowy podczas drgań. Innymi negatywnymi objawami mogą być: pogorszenie ostrości widzenia, zmniejszenie pola widzenia oraz utrata możliwości dokładnego rozróżniania barw – efekty drgań już przy częstotliwości 20-40Hz lub 60-90 Hz. Z kolei wibracje przenoszone do wnętrza organizmu mogą znacznie zaburzyć pracę, a nawet położenie narządów wewnętrznych takich jak żołądek, trzustka czy wątroba. Wibracje stanowią ponadto bardzo groźne zagrożenie dla ludzi młodych. A to dlatego, że ich nie całkiem jeszcze wykształcony układ kostny jest bardzo podatny na wszelkie deformacje (głównie kręgosłupa). Drgania towarzyszące hałasowi to z pewnością problem, którego w żadnym przypadku nie wolno ignorować.

Wpływ hałasu na nasze środowisko

Poza bezpośrednim wpływem zanieczyszczenia dźwiękowego na nas samych, warto wspomnieć także jaką rolę odgrywa ono w procesie kształtowania przyjaznego człowiekowi środowiska życia. A jest to niestety także rola mocno niekorzystna. Wpływ hałasu na przyrodę należy określić jako jednoznacznie negatywny. Dźwięki o dużym natężeniu i towarzyszące im wibracje przyczyniają się do istotnego pogorszenia jakości środowiska przyrodniczego. Głównie dlatego, że powodują trwałą utratę przez środowisko przyrodnicze bezcennej wartości, jaką jest cisza. Hałas jest także przyczyną zmniejszenia wartości terenów rekreacyjnych oraz leczniczych. Wyrządza ponadto dotkliwą i nieodwracalną krzywdę zwierzętom, zmuszając je do zmiany naturalnych zachowań, migracji, zmian siedlisk lub w najlepszym przypadku powodując stres i stany lękowe, będące przyczyną niższego przyrostu naturalnego. Na terenach wiejskich hałas ma zauważalny wpływ na zwierzęta domowe i gospodarcze (na przykład na mleczność krów i niesienie się kur). Na terenach miejskich, prócz fatalnego wpływu na mieszkańców, trzeba wspomnieć o zagrożeniu wibracjami (nierzadko zabytkowych) budynków oraz spadku wartości nieruchomości w miejscach najgorszego zanieczyszczenia akustycznego. Hałas w wielorodzinnych budynkach mieszkalnych może prowadzić do pogorszenia jakości wzajemnych relacji sąsiedzkich, frustracji i agresji.

Wibracje i hałas przynoszą też wymierne, ujemne skutki gospodarcze, takie jak choćby relatywnie szybsze zużywanie się środków produkcji i transportu. Szczególnie hałas infradźwiękowy i związane z nim drgania powodują uszkodzenia mechaniczne, pęknięcia i naprężenia w budynkach gospodarczych lub w specjalistycznych maszynach. Nie bez znaczenia dla gospodarki pozostaje także pracujący w hałasie czynnik ludzki. Praca w takich warunkach to więcej zwolnień lekarskich, długie absencje chorobowe, większe wydatki na zdrowie, wysokie koszty leczenia i rehabilitacji, renty inwalidzkie, wcześniejsze emerytury oraz idąca za tym szybsza utrata specjalistów. Obniżenie wartości obiektów czy terenów położonych w zasięgu zanieczyszczenia dźwiękowego powoduje także niższe wpływy z ich sprzedaży lub dzierżawy dla jednostek samorządowych. Hałas powoduje migrację mieszkańców, odstrasza turystów, klientów lokalnych obiektów handlowo – usługowych oraz potencjalnych inwestorów. A to, także za sprawą mniejszych wpływów z podatków i innych opłat, ma znaczący wpływ na budżet każdej polskiej gminy. Skażone dźwiękami środowisko naturalne samo zaczyna stanowić istotny, składowy czynnik zagrożenia dla istot w nim żyjących. W ten sposób błędne koło szkodliwości hałasu zamyka się. Hałas jako zjawisko cywilizacyjne po prostu nie ma dobrych stron.


Źródła:


Zmień wielkość czcionki
Kontrast